Odważni w naszym sporcie nie istnieją!

Zbigniew Boniek i Grzegorz Lato
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus
20-01-2016 | 06:58

Autor: Zbigniew Koźmiński

Oglądając występy naszych reprezentacji siatkarskich w turniejach przedolimpijskich, zacząłem zastanawiać się nad psychiką sportowców.

Z pewnością pracę doktorską z psychologii można by napisać po występie naszych pań. W meczu z Rosjankami - dwa sety wspaniałe, a potem „się zacięło”. I tak już do końca: wzloty i niewytłumaczalne spadki formy. Ale to - zdaje się - charakterystyczne dla kobiet: przecież podobnymi emocjami „karmi nas” Agnieszka Radwańska, przeplatając kosmiczne zagrania juniorskimi błędami.


Siatkarze też mieli momenty słabszej gry, następowała jednak wówczas - zazwyczaj skuteczna - reakcja trenera: wzięty czas, dobre zmiany... Porażki z Francją nikt nie tłumaczył zaś psychiką; ocena była jasna - byliśmy tego dnia słabsi.


Generalnie jednak w naszym sporcie - a w grach zespołowych w szczególności - czynnik psychiczny stał się wytrychem, tłumaczącym wszelkie potknięcia i słabości. Nagminne jest to również w futbolu: miast zanalizować porażkę, poszukać błędów w procesie treningowym czy złej taktyce, słyszymy teksty w stylu: „drużyna nie wytrzymała psychicznie”. Dziennikarz i kibic chcieliby wiedzieć dlaczego, ale często to już za trudne pytanie...


Z dawnych teorii psychologicznych Janka Blecharza, wymyślonych na potrzeby Adama Małysza, przenieśliśmy do piłki tekst: „interesuje nas najbliższy mecz”. Kibic zaś czeka na ambitniejszy plan: „będziemy mistrzem Polski, zawalczymy o Ligę Mistrzów”. Ale tego tchórzliwi prezesi, trenerzy i zawodnicy nie powiedzą. Odważni ludzie - w stylu ŚP. Huberta Wagnera - w naszym sporcie, niestety, już nie istnieją....


Psychologia sportu jest nauką potrzebną w procesie szkolenia; lecz sprawy nie załatwi psycholog organizujący „dorywczo” sesje z zawodnikami. Tu trzeba być na co dzień w treningu; poznawać reakcje sportowca na zawodach; obserwować, jak reaguje na meczowy stres; wreszcie znać jego zachowania w życiu prywatnym. Dopiero taki pełny obraz osobowości zawodnika pozwala na wnioski.


W łańcuchu fachowców z tej dziedziny pierwszym „psychologiem” powinien więc być dla siebie sam zawodnik: najlepiej zna przecież swoje reakcje, potrzeby i możliwości. Następny jest trener: spotyka przecież sportowca każdego dnia, dozuje mu obciążenia treningowe, dostosowuje taktykę do możliwości gracza i całego zespołu.

 

Jak uczy historia, sportowcy najmocniejsi psychicznie to ci najlepiej wytrenowani, prowadzeni przez dobrych szkoleniowców. Z ich ust nie słuchać narzekania na słabą psychikę. Zbigniew Boniek, Grzesiek Lato czy obecnie Robert Lewandowski dawali - i dają - sobie radę sami z własną psychiką, osiągając najwyższe laury. Po zakończeniu kariery zaś cechy nabyte w sporcie procentują w życiu „w długich spodniach”...



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~hadriansUżytkownik anonimowy
~hadrians :
No photo~hadriansUżytkownik anonimowy
Jeżeli arogancja, chamstwo i zamiłowanie do korupcji Grzegorza Laty uważa Pan za siłę psychologiczną, to nigdy nie doczekamy się silnego pokolenia. Nowe pokolenia należy kształcić w pełnej miłości do Ojczyzny, do drugiego człowieka, w szacunku do życia, zdrowia i pracy. Uczciwość jest podstawowym elementem wychowania, bo w ten sposób tworzy się wspólnotę. I co najważniejsze, to pozytywne uczenie niezłomnej wiary w zmartwychwstanie Chrystusa, bo tak buduje się psychikę ludzi, którzy niczego się nie boją. A wtedy sukcesy przyjdą same.
20 sty 16:13
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: